Czyli dziś świętujemy
1- szą rocznicę przybycia Kaito. Rok temu działo się od tego dnia, przez około tydzień, był ogromny stres i spiętrzenie różnych niefajnych sytuacji. Ale dzięki Waszemu wsparciu i Opatrzności wszystko ułożyło się pomyślnie. Kaito jest cudownym chłopczyniem i wszyscy go bardzo kochamy. jest następcą Momunia i godnie go zastępuje. Niestety ma teraz nawrót kociego kataru od kilku dni, nic strasznego się nie dzieje ale kicha co jakiś czas i oczka są brzydsze. Mamy wizytę u weta we czwartek, a jakby poczuł się gorzej to oczywiście pójdziemy wcześniej. Ma apetyt, jest wesoły, bawi się więc ewentualnie jakiś zastrzyk przeciwzapalny i nowe krople wystarczyć powinny. Zrobimy też badania krwi. Kaito szczególnie polubił Dziecko, często przebywa z nim w pokoju, na biurku lub łóżku. Z Kurem od jakiegoś czasu bawią się w gonitwy, od początku cała trójca się zaakceptowała ale tak obojętnie, ostatnio te więzy się zacieśniają. Kuro natomiast jest bardzo o niego zazdrosny. Kaito pokazał Kurciowi trasę na lodówkę i szafki kuchenne oraz nad prysznic, Shimunia nigdy się tam nie zapuszcza. Lubi karmy suche i mokre, oraz gotowane mięska. Uwielbia wylegiwać się na miękkich poduszkach i kocykach. Jako jedyny nie obawia się nowych gości. O stosownej porze, domaga się jedzenia mówiąc wyraźnie w swoim języku. Ostatnio spał ze mną całą noc bo chciałam obserwować jak często kicha i czy nie dolega mu coś więcej, był bardzo grzeczny. Jest łagodnym, całuśnym, miziastym kocurem.


ulubiona miejscówka Kaita od początku, czasem kładą się też inni
czego chcesz...znowu zdjęcia..????
myszka załatwiona ;)
Aktualizacja, dzisiejsze poranne zdjęcia. Kupiłam ja se na promocji Black Friday biały koc i białą futrzastą podusię. Koc zabrało Dziecko a poduchę zarekwirował Kaito, po prostu ją uwielbia, wchodzi na łóżko i od razu się na nią ładuje ;) dziś też spaliśmy razem całą noc.